Za pierwszym razem matka upuściła ją na ścieżkę, uciekając przed turystami. Miesiąc później sześciotygodniowa Luna sama pobiegła do ludzi, bo już wiedziała, że oni dają jeść. Historia małej wilczycy z Rysianki być może trafi do powieści.
Źródło: „Przykucnęłam, żeby ją napoić i wskoczyła mi na kolana”. Mała wilczyca po raz drugi w rękach człowieka
"Przykucnęłam, żeby ją napoić i wskoczyła mi na kolana". Mała wilczyca po raz drugi w rękach człowieka
Poprzedni artykuł
