Brzmi jak mrzonka? Fantazja niepoprawnego optymisty? Być może tak, bo dorobku i klasy obu tych zawodników nie sposób porównywać. Federer to ikona. Triumfator stu turniejów cyklu ATP. Rekordzista pod względem licznych wygranych imprez Wielkiego Szlema. Wybitny dżentelmen kortu, człowiek, który z tenisa uczynił poezję. Hurkacz zaś dopiero wchodzi w ten świat, dopiero pozwala siebie poznać – ale w Indian Wells gra tak, że nie sposób go skreślać, nawet w starciu z takim geniuszem jak Federer.
Źródło: Wspaniały marsz Hurkacza
Wspaniały marsz Hurkacza
Poprzedni artykuł
