Jak odebrał Pan atak na ambasadora RP w Izraelu Marka Magierowskiego?
– Trudno rozpatrywać to wydarzenie w kategoriach wybryku tylko pojedynczej osoby. Jak już wiadomo, ataku dokonał Arik Lederman, jak słyszymy – znany w Izraelu architekt. A więc nie jest to nikomu nieznany szaleniec czy osoba, która nie jest świadoma tego, co robi. Sądzę, że atak na ambasadora RP – w końcu osoby znanej w Izraelu – nie był dziełem przypadku, ale było to – jak można się domyślać – działanie przemyślane. Dzięki informacjom ambasadora Marka Magierowskiego, który zrobił zdjęcia napastnika i jego samochodu, izraelska policja szybko zadziałała, a sprawca został zatrzymany, ale jest pytanie: jak dalej cała sprawa się potoczy? Nie chciałbym snuć teorii spiskowych, mam jednak nadzieję, że sprawa zostanie dogłębnie wyjaśniona, napastnik surowo ukarany, być może też dowiemy się, czy to była akcja spontaniczna czy może element pewnej gry wpisującej się w szerszy kontekst, element pewnego szantażu, nacisku na stronę polską w kontekście roszczeń żydowskich i tzw. ustawy 447.
Źródło: Antypolonizm w Tel Awiwie
Antypolonizm w Tel Awiwie
Poprzedni artykuł
