Wygląda na to, że w trakcie niedawnego szczytu Rady Europejskiej nie tylko Polska i Węgry, ale także Portugalia były krytyczne wobec forsowanego przez Niemcy mechanizmu tzw. praworządności. Czy to może oznaczać pewien rozłam w twardym jądrze Unii?
– Według mnie może to oznaczać spóźnioną refleksję na szczytach władzy w poszczególnych państwach członkowskich. Widać, że część państw Unii Europejskiej dokonuje analizy powiązania środków budżetowych z mechanizmem praworządności, który jest mechanizmem bardzo nieprecyzyjnym, bardzo płynnym i co najważniejsze – bardzo niebezpiecznym dla poszczególnych państw członkowskich. Próba powiązania środków budżetowych z czymś, co jest niepoliczalne, niemierzalne, bo praworządność taka właśnie jest, to jest, można powiedzieć, poleganie na czyimś humorze – w tym wypadku liderów europejskich.
Źródło: Polsko-węgierska narracja zyskuje sojuszników
Polsko-węgierska narracja zyskuje sojuszników
