Sześć spotkań – zero zwycięstw. Po trzy remisy i porażki. Spadek do niższej dywizji Ligi Narodów. To dotychczasowy bilans Brzęczka w pracy z narodową drużyną. Na pierwszy rzut oka – mało imponujący. A tak naprawdę niemający aż takiego znaczenia. Pewnie, że każdy wolałby widzieć reprezentację triumfującą i odnoszącą sukcesy. Biegając w koszulce z orłem na piersi, zawsze gra się bowiem o zwycięstwo, tu nie ma wątpliwości i dyskusji. Ale jesienią Brzęczek i piłkarze nawzajem się poznawali. Budowali zespół. Porażki w takim procesie można było wliczyć w „koszta”, szczególnie że to, co najważniejsze, miało dopiero nadejść. A najważniejsza w przygodzie tego selekcjonera ma być walka o awans na Euro 2020. Przygotowaniom do niej służyły jesienne mecze. Jesienne porażki.
Źródło: Zaczyna się prawdziwa gra
Zaczyna się prawdziwa gra
Poprzedni artykuł
