Skąd wziął się pomysł, żeby na lidera opozycji kreować lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, pod którego kierownictwem ludowcy balansują na skraju progu wyborczego?
– Składa się na to wiele czynników, m.in. kompromitacje Ryszarda Petru, brak charyzmatu do kierowania partią przez Katarzynę Lubnauer, nie wspominając już o Grzegorzu Schetynie, którego formacja co prawda jest wciąż liderem opozycji, ale nie zmienia to faktu, że opozycja nie ma programu, nie widać tam również pomysłu, jak odebrać władzę Prawu i Sprawiedliwości. Wydaje się też, że Władysław Kosiniak-Kamysz zrozumiał, że angażowanie się PSL w scenariusz działań tzw. ulicy i zagranicy i występowanie podczas wieców obok Ryszarda Petru czy nawet polityków Platformy nie służy ludowcom, co potwierdzały sondaże, które sytuowały PSL na granicy, a nierzadko też pod pięcioprocentowym progiem wyborczym.
Źródło: Brak wyrazistości
Brak wyrazistości
Poprzedni artykuł
