Dzisiejszy pojedynek w Szanghaju zapowiadany był jako starcie dwóch rewelacji mundialu. Nieprzypadkowo, bo dla wielu obecność Polski i Czech w najlepszej ósemce turnieju jest wielkim zaskoczeniem, zaskoczeniem – dodajmy – jak najbardziej zasłużonym i nieprzypadkowym. Początek czwartkowego starcia, dającego przepustkę do sobotniego pojedynku o piąte miejsce, należał zdecydowanie do Biało-Czerwonych. Po trafieniach Adama Waczyńskiego i jego imiennika, Hrycaniuka, nasi objęli prowadzenie 5:0, a po kolejnej znakomitej akcji Waczyńskiego (2+1) przewaga Polaków wzrosła do dziewięciu punktów. Nagle jednak coś w sprawnie funkcjonującej maszynie się zacięło i kolejne dziesięć punktów zdobyli Czesi. Kwartę zakończył rzut Damiana Kuliga dający remis 23:23.
Źródło: Czesi za mocni
Czesi za mocni
Poprzedni artykuł
