Brawa dla Górnika
O Jakubie Błaszczykowskim w ostatnich tygodniach mówiono i pisano jak o żadnym innym polskim piłkarzu – może z wyjątkiem Krzysztofa Piątka, robiącego furorę w Serie A. Były kapitan narodowej drużyny oficjalnie wrócił do ekstraklasy w poniedziałkowym meczu Wisły Kraków w Zabrzu z Górnikiem – i chyba nie do końca tak swój powrót sobie wyobrażał. Oczywiście Błaszczykowski był świadom problemów „Białej Gwiazdy”, tarapatów, w jakie wpadła i z jakich jeszcze nie wyszła, zdawał sobie sprawę z aktualnego stanu posiadania drużyny, z faktu, że jest ona ciągle budowana. Ale już po kwadransie spotkania w Zabrzu mogła przegrywać 0:3, ostatecznie uległa 0:2 i to tylko dlatego, że najlepszy strzelec „górników”, Igor Angulo, miał fatalnie ustawiony celownik. Ślązacy byli tego dnia zespołem zdecydowanie lepszym od Wisły, w której szeregach Błaszczykowski się wyróżniał, ale i tak znalazł się w cieniu debiutantów z Górnika. Jeden z nich, Mateusz Matras, zdobył oba gole, drugi, bramkarz Martin Chudy, bronił z wielkim wyczuciem, a trzeci, Valeriane Gvilia, imponował techniką. „Białą Gwiazdę” czeka sporo pracy, by wróciła na właściwe tory organizacyjnie, sportowo też, co pokazało poniedziałkowe starcia.
Źródło: Górnicy przyćmili Błaszczykowskiego
Górnicy przyćmili Błaszczykowskiego
Poprzedni artykuł
