Coraz więcej polityków unijnych także niemieckich, jak choćby przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schäuble, czy francuskich, jak kandydat na prezydenta Michel Barnier, sprzeciwia się szykanowaniu Polski i szantażowi finansowemu, uważając, że są to działania bezprawne. Rośnie sprzeciw wobec dyktatu brukselskich elit?
– W tej chwili Unia Europejska przekracza wszelkie możliwe granice zarówno zdroworozsądkowe, jak i traktatowe. Widzimy, że ze strony UE nie ma już soft power – miękkiej siły, ale gra jest coraz bardziej nie fair. Unia przechodzi się na twarde sankcje, sankcje finansowe. Wszystko po to, żeby podporządkować sobie poszczególne, niepokorne kraje. I taka polityka – siłą rzeczy – musi razić i rodzić opór. Dlatego jeśli ktoś racjonalnie patrzy i ocenia rzeczywistość, jeśli patrzy na przyszłość Europy, to kalkuluje dotkliwe straty. Taka polityka, jaką lansują unijni dygnitarze, wcześniej czy później musi doprowadzić do rozbicia jedności europejskiej. Stąd też coraz częstsze krytyczne oceny, bo nie wszyscy chcą się zgodzić na dyktat Berlina w Europie i porządek w świecie szykowany przez brukselskie elity. Z całą pewnością mamy do czynienia z nadmierną ingerencją w sprawy państw narodowych, wobec których stosowane są podwójne standardy. Jednym – jak Niemcy – wolno więcej, a innym – jak Polska czy Węgry – mniej.
Źródło: Komisja Europejska musi poczuć ścianę
Komisja Europejska musi poczuć ścianę
