Na granicy z Białorusią cały czas dochodzi do ataków na naszą granicę. Czy mimo to jest szansa, że nastąpi jakiś przełom i akcja, którą wymyślił Łukaszenka i stojący za nim Putin się zakończy, bo nie może trwać w nieskończoność, czy może jednak powinniśmy się przygotować na kroczącą akcję destabilizacyjną?
– Jestem w tym względzie umiarkowanym optymistą. Po drugiej stronie mamy bowiem do czynienia z bardzo niestabilnymi i nieprzewidywalnymi politykami, z politykami bardzo agresywnymi, a zarazem ze złą tradycją, zgodnie z którą nic wiążącego z Rosjanami nie można było ustalić. W tej grze są dzisiaj Putin oraz Łukaszenka i mimo nacisków na Białoruś rosyjski przywódca może nie pozwolić, aby Łukaszenka zrezygnował z działań na polsko-białoruskiej granicy. W zamian za to będzie mu dostarczał amunicji w postaci zastrzyków finansowych, będzie opłacał żołnierzy i innych ludzi, żeby nas nękać i pokazywać, jak straszna, nieludzka jest Polska, jak niedobry jest prawicowy polski rząd, polskie wojsko, policja i służby, które nie dostrzegają krzywdy migrantów. I takich działań w dalszym ciągu należy się spodziewać. Natomiast coraz bardziej dotkliwe są sankcje nakładane na białoruski reżim. W mojej ocenie Łukaszenka wywiózł już trochę migrantów z powrotem do Iraku ze względu na własne bezpieczeństwo. Ludzie ci, widząc, że zostali oszukani, zaczęli się organizować, żeby zaatakować Łukaszenkę, aby go zmusić do oddania im pieniędzy.
Źródło: Niepewna przyszłość Unii Europejskiej
Niepewna przyszłość Unii Europejskiej
Poprzedni artykuł
