Podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce zabraknie Donalda Trumpa. Czy powinniśmy się doszukiwać drugiego dna w decyzji amerykańskiego prezydenta?
– Nie, raczej nie. Wydaje się, że argumenty, jakie zostały podane przez administrację amerykańską, są – w moim przekonaniu – racjonalne. Huragan Dorian zbliżający się do wybrzeży Stanów Zjednoczonych, w kontekście różnych kataklizmów, które dotknęły USA w przeszłości, wymaga obecności prezydenta, który – dla przypomnienia – w systemie ustrojowym Stanów Zjednoczonych jest jednocześnie szefem rządu. Z drugiej jednak strony jest też kwestia zbliżających się wyborów prezydenckich w listopadzie 2020 roku. Nieobecność prezydenta Stanów Zjednoczonych w kraju podczas zapowiadanego kataklizmu mogłaby znacząco zminimalizować szanse Donalda Trumpa na reelekcję. Taki byłby odbiór w Stanach Zjednoczonych. Ponadto Floryda jest po Teksasie i Kalifornii trzecim stanem pod względem liczby elektorów potrzebnych do wyborów prezydenta. Jest też jednym z tych stanów Ameryki, gdzie wpływy Demokratów i Republikanów są zrównoważone i to może zdecydować o ewentualnym wyborze.
Źródło: Polityka nie znosi próżni
Polityka nie znosi próżni
