Czy zaskoczył Pana werdykt Sądu Rejonowego w Płocku uniewinniający sprawczynie profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej?
– Niestety, przyzwyczailiśmy się już do tego typu werdyktów, które obrażają nie tylko uczucia religijne, ale również dokonują profanacji symboli czy miejsc świętych. Natomiast zaskoczeniem dla mnie było uzasadnienie tego wyroku. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie kwestie, otóż sąd stwierdził, że działania oskarżonych nie były intencjonalne, nie były ukierunkowane na obrazę uczuć religijnych katolików. Zdaniem sądu zamierzeniem tych osób nie było znieważenie wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Można zatem powiedzieć, że sąd niejako wnika w intencje, w sumienia, motywy działania aktywistek związanych z ruchem lgbt i oczywiście twierdzi, że w tym działaniu nie było intencji, które miałyby obrażać uczucia religijne. Takie twierdzenie jest oparte na bardzo subiektywnej ocenie. Jest też druga kwestia mianowicie powoływanie się na opinię publiczną: otóż sąd mówi, że powszechna opinia publiczna wskazuje, iż osoby, które nie akceptują tak przeobrażonego wizerunku Matki Najświętszej w tęczowej aureoli, pozostają w zdecydowanej mniejszości.
Źródło: Prymitywna walka z Kościołem i państwem
Prymitywna walka z Kościołem i państwem
Poprzedni artykuł
