Decyzją Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego Paweł Kukiz i jego środowisko zostało wręcz wyrzucone. Tym samym Koalicja Polska to już historia. Czy jest Pan tym zaskoczony? Co przesądziło o rozpadzie?
– Nie jestem tym faktem zaskoczony. Natomiast o rozpadzie tego klubu poselskiego przesądziło to, że Władysław Kosiniak-Kamysz już nie chce być Koalicją Polską, ale na powrót chce być Koalicją Europejską. Przypomnijmy, że utworzenie Koalicji Polskiej dokonało się po kompromitacji związanej z Koalicją Europejską, którą Kosiniak-Kamysz zawiązał, wchodząc w alians z Platformą i Lewicą na potrzeby wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku. Wprawdzie PSL wprowadziło do europarlamentu trzech swoich przedstawicieli, ale cała kampania wyborcza i wszystko, co z nią było związane, działo się w kontekście marszów lgbt i całej kroczącej lewackiej rewolucji. De facto cały ten blok przegrał wówczas wybory z Prawem i Sprawiedliwością, a elektorat PSL-u buntował się przeciwko tej koalicji liberalno-lewicowej, w którą Kosiniak-Kamysz uwikłał polską wieś. Dlatego, aby odwrócić ten niekorzystny w oczach wyborców trend i wzmocnić wizerunek swojej formacji, Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi potrzebny był – niczym przysłowiowy kwiatek do kożucha – Paweł Kukiz wraz z kilkoma parlamentarzystami, którzy mieli uwiarygadniać PSL jako koalicję już nie europejską, ale polską.
Źródło: PSL-owi bliżej do koalicji europejskiej
PSL-owi bliżej do koalicji europejskiej
