Wpierw o tym, co było dobre, a dobre, a nawet bardzo dobre, były… zwycięstwa. Tych w sezonie 2019/2020 Polacy odnieśli aż osiem – siedem w konkursach indywidualnych i jedno w drużynowych. Na najwyższym stopniu podium stawali Dawid Kubacki i Kamil Stoch (po trzy razy) oraz Piotr Żyła. Żaden inny kraj pod tym względem Biało-Czerwonym nie dorównywał. Łącznie nasi ukończyli w czołowej trójce 18 zawodów. Dużo, bardzo dużo. Najczęściej Kubacki, który od 29 grudnia do 1 lutego gościł na podium dziesięciu kolejnych konkursów. Takiej serii przed nim nie miał żaden polski skoczek narciarski, a do rekordzisty wszech czasów, Fina Janne Ahonena, panu Dawidowi zabrakło zaledwie trzech podobnych zawodów. Co ciekawe, przed rozpoczęciem minionego sezonu Kubacki mógł się pochwalić dziewięcioma konkursami zakończonymi w czołowej trójce, w tym jednym zwycięskim. Pod okiem Dolezala pobił zatem wszystkie swoje osobiste rekordy i nie ma co ukrywać – to on najwięcej zyskał na zmianie szkoleniowca. I oczywiście, o czym nie zapominamy, triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, a w klasyfikacji generalnej cyklu zajął czwarte miejsce, trzecie przegrywając o dosłownie kilka punktów.
Źródło: Równać do Kubackiego
Równać do Kubackiego
Poprzedni artykuł
