Co Pani poczuła, gdy obudziła się rano, dzień po zdobyciu olimpijskiego złota?
– Nic (śmiech). Jak się obudziłam, byłam tak zmęczona, że marzyłam tylko o… chwilce odpoczynku, a nie było na nią miejsca i czasu, bo czekały nas kolejne starty. Tak naprawdę dopiero po powrocie do Polski, gdy na lotnisku tak pięknie przywitali nas kibice, dotarło do mnie, że osiągnęłam coś naprawdę wielkiego. Mogłam poczuć cały splendor, całą wyjątkowość, niepowtarzalność sytuacji.
Źródło: Więcej niż marzenia
Więcej niż marzenia
Poprzedni artykuł
