Hurkacz miał za sobą nieudany wrzesień. W tym miesiącu zanotował kilka niespodziewanych wpadek, zaczynając od turnieju w Metz, z którym pożegnał się już w pierwszej rundzie, przegrywając ze startującym z „dziką kartą” reprezentantem gospodarzy Grégoire’em Barrère’em 2:6, 2:6. Niedługo później, też w pierwszej rundzie, przegrał na imprezie w Tokio z Francuzem Lucasem Pouille’em 4:6, 3:6 – co prawda wyżej notowanym, ale zwykle przez niego pokonywanym. To co złe jest już jednak za naszym reprezentantem, bo w kolejnym turnieju, w Szanghaju, wrocławianin spisuje się już doskonale. Na dzień dobry wygrał z Chińczykiem Zhang Zhizhenem 7:6 (7-5), 6:4, a dziś stoczył kapitalny w swym wykonaniu pojedynek z Monfilsem.
Źródło: Wielki mecz Hurkacza
Wielki mecz Hurkacza
Poprzedni artykuł
