Patrząc na nich wiedziałem, że na ostatnim piętrze Pałacu Apostolskiego, z dala od telewizyjnych kamer, Ojca Świętego żegnali najbliżsi. Ksiądz kard. Mario Francesco Pompedda, który był wśród nich, wyznał: „Uderzyło mnie piękno jego spojrzenia. W jego oczach był uśmiech. Nie było w nich żadnej oznaki cierpienia, chociaż Papież z trudem oddychał…”. W Godzinie Miłosierdzia bardzo słabym głosem wyszeptał po polsku: „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca…”.
Źródło: Z życia do Życia
Z życia do Życia
Poprzedni artykuł
