Obsada bramki narodowej drużyny była jedną z najważniejszych decyzji, jakie przed spotkaniem z Austrią musiał podjąć Jerzy Brzęczek. Na szczęście wynikała ona z kłopotów obfitości, bo reprezentacja Polski nie narzeka na brak bramkarzy wysokiej klasy. Wręcz przeciwnie, jest ich spore grono, choć ostatecznego wyboru selekcjoner dokonywał spośród dwóch zawodników. Zastanawiał się nad Szczęsnym i Łukaszem Fabiańskim, dwoma znakomitymi fachowcami, którzy wkładając trykot z orłem na piersi, nie zawodzili, niemal zawsze będąc bardzo mocnym punktem zespołu. Decyzja nie należała do najłatwiejszych, bo Brzęczek bardzo ceni sobie obu tych piłkarzy. Obu na boisko nie mógł jednak wysłać, zatem postawił na bramkarza Juventusu Turyn, lidera Serie A. – Tak naprawdę dla mnie obaj są numerem pierwszym. Prezentują najwyższy poziom, ale jak wiadomo, tylko jeden z nich może zagrać. Postawiłem na Wojtka, a jak już wcześniej mówiłem, to wybór nie tylko na ten jeden mecz, ale całe pierwsze półrocze. I tak będzie zawsze, bo na obsadę bramki spoglądać będziemy w perspektywie kilkumiesięcznej – powiedział dziś selekcjoner.
Źródło: Ze Szczęsnym na Austrię
Ze Szczęsnym na Austrię
Poprzedni artykuł
