Jak dziś wygląda sytuacja polskiego przemysłu obronnego? Czy koronakryzys wywarł wpływ także na polskie zakłady branży zbrojeniowej?
– Jeśli chodzi o kontrakty zawarte w ubiegłym roku, to zagrożenia w ich realizacji nie widzę. Natomiast jeśli już pojawiają się jakieś problemy, to nie są one pochodną koronawirusa. W naszych firmach zostały – w sposób rozsądny – podjęte działania zapobiegawcze, m.in. poprzez dezynfekcję stanowisk pracy, przerwy między zmianami, różne godziny rozpoczynania pracy, aby kontakt bezpośredni, niekonieczny ograniczyć do minimum. Te ostre rygory sanitarne wprowadzone we wszystkich zakładach branży zbrojeniowej i ich przestrzeganie przynoszą efekty w postaci bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o kontrakty, to ze strony MON też nie mamy sygnałów dotyczących rezygnacji z kontraktów. Natomiast, jeśli mówimy o realizacji kontraktów, to oczywiście zdarzają się poślizgi, ale nie są one wynikiem pandemii. Myślę, że niektórzy używają koronawirusa jako pretekstu do usprawiedliwiania własnej nieudolności albo niemocy. Ale jeśli przestrzega się norm i restrykcyjnie wypełnia wytyczne rządu i służb epidemiologicznych, to zagrożeń dla realizacji produkcji i kontraktów nie ma.
Źródło: Wykorzystajmy szanse
Wykorzystajmy szanse
