Panie Pośle, co tak naprawdę stoi za tzw. spontanicznymi protestami kobiet?
– Z jednej strony jest to protest Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Marsze przybrały tak dużą skalę tak dużą skalę, skalę, co wynika m.in. z zachęty ze strony opozycji – zupełnie nieodpowiedzialnej zachęty do udziału w tych zgromadzeniach. Wszyscy przecież zdają sobie sprawę, na jakim etapie pandemii jesteśmy obecnie w Polsce. Premier Mateusz Morawiecki, mówił o tym podczas dzisiejszej konferencji prasowej – jak poważna jest sytuacja epidemiczna i jak wielkie zagrożenia są związane ze zgromadzeniami w tym czasie. Zgromadzenia są zakazane, a mimo to liderzy opozycji totalnej popierają te protesty i wręcz zachęcają do udziału w tych zgromadzeniach. Z drugiej strony, mamy olbrzymie lobby aborcyjne i tych, którzy liczą, że ulica będzie decydowała o przebiegu wydarzeń politycznych w Polsce i o tym, czy Prawo Sprawiedliwość – Zjednoczona Prawica będą dalej rządzić. To są czcze oczekiwania i wyssane z palca rachuby, bo PiS ma większość w Sejmie. Jesteśmy dopiero rok po wyborach parlamentarnych i nawoływanie na ulicach do dymisji rządu jest z jednej strony aberracją, a z drugiej świadczy źle o tych, którzy tego rodzaju żądania stawiają. To tylko pokazuje, jakie ci ludzie mają pojęcie o demokracji i konstytucyjnych zasadach obowiązujących w demokratycznym państwie prawa, którym bez wątpienia jest Polska. Nie mam zatem jakichkolwiek wątpliwości, że te działania – w założeniu – zmierzają do obalenia rządu. Tyle że nie mają żadnych szans powodzenia.
Źródło: Napaści na świątynie są haniebne
Napaści na świątynie są haniebne
