Starcia i zamieszki w Mińsku i innych miastach po wyborach prezydenckich na Białorusi. Jak donoszą media użyto siły, są ranni, władze odcięły internet, były też problemy z łącznością telefoniczną. Jak Pan to skomentuje?
– Na Białorusi – nie od dziś – mamy do czynienia z dyktaturą, więc przemoc jest tam też obecna. Oczywiście nie można zaakceptować eskalacji przemocy. Jest tylko pytanie: czy alternatywą jest demokracja i jaką grę w tym wszystkim prowadzi Rosja? Moskwa weszła w pewien konflikt z Łukaszenką. Jest też pytanie: czy ze stanu chaosu, z którym na Białorusi mamy do czynienia, da się wyprowadzić prozachodni kierunek…? Tych znaków zapytania jest wiele. Czy zachód – głównie Unia Europejska – zechce prowadzić aktywną politykę na Białorusi? Również Polska nie ma zbyt wielu atutów w tym zakresie, bo uwierzyliśmy, że to Unia Europejska będzie zagospodarowywać i porządkować nasze dawne wschodnie tereny, skoro jesteśmy państwem granicznym Wspólnoty. Tymczasem okazuje się, że jeśli sami tego nie zrobimy, jeśli nie będziemy tam obecni, to nikt za nas tego nie uczyni.
Źródło: Chaosem nie można zarządzać w nieskończoność
Chaosem nie można zarządzać w nieskończoność
Poprzedni artykuł
