Jesień jest zwieńczeniem sezonu na karpiowych stawach hodowlanych. Jaki był tegoroczny sezon?
– Są takie rejony Polski, gdzie – jeśli chodzi o wodę – sytuacja była dramatyczna. Gorące lato i brak opadów deszczu sprawiły, że w niektórych stawach, np. na Opolszczyźnie, wody było tak mało, że aby dowieźć ziarna zbóż – pokarm dla ryb połowę wyschniętego stawu można było pokonać nie łodzią, a traktorem z przyczepą. Były też przypadki, że niedobór wody był tak duży, że grzbiety karpi wystawały ponad powierzchnię stawu. Sytuacja była więc dość dramatyczna, bo rybom nie można było zapewnić dostatecznej ochrony przed drapieżnikami, chociażby takimi jak kormorany, czy też wystarczającej ilości tlenu w wodzie. To były anormalne warunki, niemające nic wspólnego z zapewnieniem dobrostanu dla ryb. Rybacy mieli do wyboru albo wyłowić ryby już w maju czy w czerwcu, albo liczyć na to, że sytuacja się poprawi i ryby dotrwają do jesiennych połowów.
Źródło: Karp potrzebuje wsparcia
Karp potrzebuje wsparcia
Poprzedni artykuł
