Jak poinformował premier Mateusz Morawiecki, w lutym wystąpił deficyt w budżecie państwa, który będzie się utrzymywać do końca roku, z kolei minister finansów mówi, że zrobi wszystko, aby deficyt sektora finansów publicznych w tym roku nie przekroczył 3 proc. PKB. Czy to znaczy, że takie zagrożenie istnieje i czy to efekt „piątki PiS”?
– Osobiście uważam, że takie zagrożenie nie istnieje. Nie mniej jednak cieszę się, że minister Teresa Czerwińska jest ostrożna i konserwatywna w swoim podejściu do finansów publicznych. Zresztą to nic nowego, bo resort finansów w czasach rządów PiS przyzwyczaił nas do tego, że w ustawach budżetowych niejako przeszacowuje wydatki i niedoszacowuje dochodów. Ale to dobrze, bo lepiej, co do zasady jeśli rzeczywistość nie tylko w przypadku finansów publicznych, ale ogóle w życiu zaskakuje nas pozytywnie, niż miałaby rozczarowywać. Od przybytku – jak mówi stare ludowe przysłowie – głowa nie boli. Natomiast co do skutków realizacji „piątki Kaczyńskiego”, a właściwie szóstki, bo przypomnę, że kilka dni po tym, jak te pięć propozycji zostało zaprezentowane na konwencji PiS, minister Czerwińska dołożyła jeszcze swoją propozycję – obniżenia pierwszej stawki podatku PIT z 18 do 17 procent i – jak rozumiem – ta propozycja jest wciąż aktualna.
Źródło: Kontrola wydatków nie zaszkodzi
Kontrola wydatków nie zaszkodzi
Poprzedni artykuł
