W Holandii od 2004 r. możliwe jest zabicie dziecka do pierwszego roku życia oraz pomiędzy 12. a 16. za zgodą rodziców. Grupa 1-12 była jednak dla zwolenników „wspomaganej śmierci” aż do teraz niedostępna. Do zmian sprowokowała historia małego Luuka, którą żyła cała Holandia. Dziecko cierpiało na nieuleczalną chorobę genetyczną, która wyniszczyła jego organizm. Pod koniec życia czterolatek ważył zaledwie 6,3 kg i miał mniej niż 84 cm wzrostu. Rodzice chcieli dla niego eutanazji, na co nie zgodzili się lekarze, powołując się na prawo.
„Po co czekać, aż choroba zabierze chore dziecko?” – argumentuje dr Eduard Verhaegen, czołowy propagator eutanazji w Holandii. Jego zdaniem, w przypadku bardzo ciężko chorych dzieci, którym w ostatnim etapie życia może towarzyszyć wiele cierpienia i których umieranie może trwać tygodniami, warto dopuścić możliwość eutanazji.
Źródło: Leczenie czy zabijanie?
Leczenie czy zabijanie?
Poprzedni artykuł
