Jak odebrał Pan wybór Ursuli von der Leyen na przewodniczącą Komisji Europejskiej?
– Od początku było wiadomo, że Ursula von der Leyen ma poparcie Europejskiej Partii Ludowej, natomiast skrajna lewica, ale także frakcja Tożsamość i Demokracja zapowiedziały, że będą przeciwko kandydaturze niemieckiej polityk na stanowisko szefowej Komisji Europejskiej. Natomiast trzy frakcje: Socjaliści, Odnowić Europę, czyli liberałowie, oraz Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, w skład której to frakcji wchodzą również europosłowie PiS, wahali się, uzależniając swoje poparcie od spełnienia pewnych oczekiwań. Tak naprawdę nie wiemy, jakie obietnice w zakresie legislacji złożyła Ursula von der Leyen Socjalistom, liberałom i jakie są też ustalenia, bo wiemy, że odbywały się rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim. Jeśli bowiem chodzi o ustalenia z socjalistami i liberałami, to można się spodziewać, że będą one szły w kierunku bardziej ideologicznym i będą dotyczyły bardziej rozwiązań odległych od ducha chrześcijańskiego. Natomiast jeśli chodzi o PiS, to pewnie kwestia dotyczyła przede wszystkim stanowiska komisarza dla Polski. I tutaj też nie wiemy konkretnie, czy i jakie były obietnice w tym zakresie. To się okaże w momencie, kiedy będziemy znali pełny skład Komisji Europejskiej i jaki obszar – jeśli chodzi o komisarza unijnego – otrzyma PiS.
Źródło: Nie do końca zrozumiałe stanowisko
Nie do końca zrozumiałe stanowisko
Poprzedni artykuł
