To z pewnością była największa sensacja inauguracyjnej serii. Osiem spotkań – zero zwycięstw gospodarzy. I to mimo że rywali na swoich boiskach podejmowały m.in. dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu, czyli Piast Gliwice i Legia Warszawa. Również – co warto odnotować –Wisła Kraków, która w pierwszej kolejce, u siebie, nie przegrała od 22 lat. Tym razem jednak większego znaczenia to nie miało. Wisła uległa Śląskowi Wrocław 0:1. Krakowianie może i się starali, ale jest takie powiedzenie, że z pustego i Salomon nie naleje. Trener „Białej Gwiazdy”, Maciej Stolarczyk, nie mógł w tym spotkaniu posłać do boju czterech kluczowych piłkarzy swej drużyny. Trzech, bez których gry nie można sobie wyobrazić – Jakub Błaszczykowski, Vullnet Basha i Vukan Savicevic – przyglądało się z boku, jak ich koledzy dość bezradnie próbują znaleźć dziurę w obronie gości. I choć kilka razy ta sztuka im się nawet udawała, brakowało kropki nad i.
Źródło: Niemoc gospodarzy
Niemoc gospodarzy
Poprzedni artykuł
