Przez wiele lat współpracował Ojciec Profesor z ks. bp. Stanisławem Stefankiem w służbie rodzinie.
– Dokładnie przez dwadzieścia pięć lat jeden drugiego uważał za przyjaciela. Zaczęło się od tego, że założyłem Wspólnotę Rodzin Katolickich „Umiłowany i umiłowana” i poprosiłem Księdza Biskupa, wówczas przewodniczącego Rady KEP ds. Rodziny, aby rozeznał moje posługiwanie. W ten sposób odkryłem człowieka zaskakująco bliskiego rodzinie. Z tego zrodziły się wspólne rozmowy i prace. Lubił, jak dosadnie mówiłem, co myślę. Lubiłem, gdy odpowiadał, bo z humorem i prostotą uczył mnie Bożej mądrości i pokazywał, jak kochać Kościół. Teraz czuję się jak ten, któremu umarł Mistrz, a nawet ojciec duchowy. Przypomina mi się nasza rozmowa na Jasnej Górze, gdy mówił: „To normalne, kiedyś odejdę, a tobie zaczną zadawać pytania, które ty mi zadajesz”.
Źródło: Pasterz bliski rodzinie
Pasterz bliski rodzinie
Poprzedni artykuł
