Niedzielne spotkanie było bodaj najważniejszym w całym tegorocznym pucharze, bo praktycznie decydowało o tym, która z drużyn: Polska czy Brazylia zakończy go na pierwszym miejscu. W korzystniejszym położeniu znajdowali się kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa rywale, ale nasi, wygrywając, przedłużali swoje nadzieje na historyczny sukces. Pierwszy set pokazał, że faktycznie może być dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo Biało-Czerwoni zagrali w nim kapitalnie. I to nawet mimo tego, że musieli sobie radzić bez Bartosza Kurka. Najlepszy siatkarz ostatniego mundialu już wcześniej uzgodnił ze sztabem szkoleniowym, iż po piątkowym pojedynku z Australią pożegna się z kolegami i uda do Włoch, by ze swoim klubem rozpocząć przygotowania do sezonu ligowego. W pierwszym secie Polacy prowadzili od początku do końca, tylko jeden jedyny raz pozwalając rywalom się zbliżyć – tuż przed drugą przerwą techniczną Brazylijczycy wyrównali na 15:15. Nasi natychmiast włączyli wtedy wyższy bieg, a że bronili rewelacyjnie, a blok stawiali nie do przejścia, szybko rywalom uciekli i seta wygrali bardzo pewnie i wysoko.
Źródło: Pucharu nie wygrają, ale srebro w zasięgu
Pucharu nie wygrają, ale srebro w zasięgu
Poprzedni artykuł
