Po szczycie szefów państw w Brukseli premier Mateusz Morawiecki ogłosił sukces… Czy to, że udało się zablokować Fransa Timmermansa na stanowisko szefa Komisji Europejskiej, to wszystko, na co w tym momencie było stać kraje tzw. nowej Unii?
– Wybór składu personalnego najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej to rezultat porozumienia. Z jednej strony Berlina i Paryża, z drugiej trzech największych frakcji w Parlamencie Europejskim: chadeków, socjalistów i liberałów. To w tych gremiach ustalono tzw. pakiet personalny uwzględniający równocześnie interesy wiodących państw w Unii i wspomnianych trzech frakcji. Natomiast sprawą drugorzędną był wewnętrzny podział tych stanowisk. Według informacji, jakie do nas docierały, ustalenia w tym gronie podlegały modyfikacji. Z końcem czerwca w kuluarach szczytu G20 w Osace kanclerz Angela Merkel, prezydent Emmanuel Macron, premier Hiszpanii Pedro Sanchez i premier Holandii Mark Rutte zaproponowali właśnie ten podział stanowisk. Wówczas pojawiały się spekulacje, że w ramach tego pakietu Frans Timmermans – w wyniku porozumienia – miałby być zaproponowany na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Już wówczas przeciwko tej kandydaturze miał występować Macron, ale w ogóle prezydent Francji wystąpił też przeciwko zasadzie „szpicen kandidaten”, to jest wyboru głównych kandydatów na szefa Komisji Europejskiej zgłoszonych poprzez poszczególne frakcje. A jak wiadomo, Europejska Partia Ludowa (EPL) zgłosiła na to stanowisko chadeka Manfreda Webera, a socjaliści Fransa Timmermansa. I ostatecznie pakiet personalny – w drodze konsensusu – przyjęła Rada Europejska, która jako gremium szefów państw i rządowe ma prawo składania propozycji na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Jest to jednak tylko propozycja, bo o ostatecznym wyborze zdecyduje Parlament Europejski. I podział czterech najważniejszych stanowisk: dwa dla chadeków i po jednym dla socjalistów i liberałów to nic innego jak wzmocnienie unijnego, federalistycznego establishmentu politycznego. Wszystkie te frakcje prezentują bowiem federalistyczny model Europy i w tym kontekście odrzucenie kandydatury Timmermansa nie ma większego znaczenia.
Źródło: Sukces, którego nie ma
Sukces, którego nie ma
Poprzedni artykuł
