Wielu zastanawia się, skąd wzięła się taka „arogancja” ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher, która ośmieliła się pouczać polskiego premiera, jak powinien odnosić się do TVN jako telewizji mocno atakującej rząd. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że szef pani ambasador, Donald Trump, na tysiąc sposobów krytykował lewicowe media w USA, które posługiwały się metodą fake newsów, by uderzyć w jego prezydenturę. W Polsce mieliśmy do czynienia z sytuacją analogiczną. Oskarżanie rządu o sympatie profaszystowskie w kontekście rzekomych obchodów urodzin Hitlera miało wymiar prowokacji mającej skompromitować Polskę. Czy polscy ministrowie nie mogą się odnieść do szerzonego kłamstwa? Czy nie można sprostować jawnego kłamstwa, odbierającego dobre imię naszemu krajowi? Po reakcji pani Mosbacher widać, że jeśli to dotyczy mediów z kapitałem amerykańskim, to nie można.
Źródło: Trudna droga do suwerenności
Trudna droga do suwerenności
Poprzedni artykuł
