Niby jest dobrze. 1:0 z Austrią, potem 2:0 z Łotwą. Dwa mecze, dwa zwycięstwa, zero straconych bramek. W XXI wieku od dwóch zwycięstw nasza reprezentacja eliminacje do wielkich imprez rozpoczęła tylko dwukrotnie. Pod koniec 2000 roku, za kadencji Jerzego Engela, pokonała po 3:1 Ukrainę i Białoruś w walce o mundial 2002, a w 2014, za szefostwa Adama Nawałki, wygrała 7:0 z Gibraltarem oraz 2:0 z Niemcami, rywalizując o Euro 2016. Brzęczek poszedł w ich ślady, na dzień dobry też zanotował dwie wygrane. Skąd zatem narzekania, skoro w futbolu wynik jest najważniejszy, a o stylu po miesiącach wszyscy zapominają? Ano niekoniecznie…
Źródło: Wyniki? Tak, one cieszą…
Wyniki? Tak, one cieszą…
Poprzedni artykuł
