Koronawirus przekracza kolejne granice, słyszymy, że prędzej czy później dotrze też do Polski. Tymczasem jak informuje resort zdrowia, w niektórych mediach pojawiają się informacje, że już jest. Jak skomentować to podsycanie nastrojów?
– Z całą pewnością niczemu dobremu to nie służy. Natomiast jest to szczególna sytuacja, bo tak naprawdę trudno powiedzieć, czy koronawirus jest w Polsce, czy go nie ma. Skoro tak dużym ogniskiem zapalnym są północne Włochy, a Polacy dość licznie odwiedzają Półwysep Apeniński, a więc ta komunikacja była, jest i będzie, to może się okazać, że na skutek przemieszczania się ludzi ten wirus trafi do Polski. Takie zagrożenie istnieje. Zresztą nie do tyczy to tylko Włoch, ale też innych państw europejskich. Natomiast mamy podsycanie atmosfery, co wydaje się ma duży kontekst polityczny. Oczywiście nie mówi się, że póki, co w Europie więcej przypadków śmiertelnych było z powodu „zwykłej” grypy, aniżeli ofiar śmiertelnych z powodu zakażenia nowym typem koronawirusa.
Źródło: Zachować spokój
Zachować spokój
Poprzedni artykuł
