Czy to, co wczoraj wydarzyło się w Gdańsku – mam na myśli atak nożownika na prezydenta Pawła Adamowicza – może nas czegoś nauczyć? Trudne momenty mobilizują, ale na jak długo? Jak długo potrafimy być razem?
– W naszej najnowszej historii mieliśmy już do czynienia z różnymi tragediami, chociażby z katastrofą smoleńską czy morderstwem z 2010 roku w Łodzi Marka Rosiaka, dyrektora Biura Posła do Parlamentu Europejskiego Janusza Wojciechowskiego z Prawa i Sprawiedliwości. I jak pamiętamy, tamte tragedie wyciszały emocje, ale nie na długo. Zresztą w tym przypadku mamy do czynienia nie z atakiem natury politycznej, ale z działaniem szaleńca – kryminalisty, który upatrzył sobie ofiarę i w ten sposób starał się zamanifestować swoją rzekomą krzywdę. Oczywiście, to dobrze, że teraz też mamy wyciszenie czy zadumę nad tym, co się wydarzyło wczoraj w Gdańsku, ale czy to będzie trwałe, trudno powiedzieć. To, co pokazują wcześniejsze doświadczenia, raczej nakazuje wstrzemięźliwość co do wyciągania zbyt daleko idących wniosków.
Źródło: Mówić jednym głosem
Mówić jednym głosem
Poprzedni artykuł
