Przed nami referendum, a w konsekwencji strajk nauczycieli. Termin protestu został wybrany, chyba nieprzypadkowo, na czas egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty.
– Uważam, że kierownictwo Związku Nauczycielstwa Polskiego celowo wybrało czas protestu na trudny, napięty czas egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty. Nie ma więc wątpliwości, że jest to polityczny protest. Przypomnę, że nigdy wcześniej, bo nauczyciele protestowali już nie raz, chociażby za czasów komuny – protest, w którym również brałam udział – nie był to czas egzaminów. Nauczyciele prowadzili lekcje i byli z uczniami, natomiast w tej chwili ma to wyglądać inaczej. Dlatego apeluję do nauczycieli, żeby nie zawiedli uczniów w dniu egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty. Sytuacja jest bardzo poważna, uczeń do egzaminu przygotowuje się wiele lat i jest to najważniejszy dzień w jego młodym życiu, bo pozytywny wynik daje mu przepustkę do kolejnego etapu edukacyjnego. Terminy są bardzo napięte – zresztą w tej kwestii wypowiedziała się też Centralna Komisja Egzaminacyjna. Czasu między tym egzaminem a egzaminem poprawkowym w czerwcu jest niewiele, bo później są matury i jest to zły okres, dlatego do takiej formy protestu nie powinno dojść. W przeciwnym razie nauczyciele zawiedliby zarówno uczniów, jak i rodziców.
Źródło: To protest polityczny
To protest polityczny
Poprzedni artykuł
