To miał być spektakl i… chyba nie do końca wyglądał tak, jak wielu oczekiwało, a to z racji słabszej postawy piłkarzy z Bałkanów. Za to Anglicy… Oni zagrali dobrze, momentami bardzo dobrze. Od początku grali z pasją i wielkim zaangażowaniem. Widać było, że bardzo chcą, że są właściwie przygotowani, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Już w szóstej minucie mogli objąć prowadzenie, lecz po uderzeniu Phila Fodena piłka odbiła się od słupka. Niedługo później groźnie strzelił Kalvin Phillips, ale tym razem bardzo dobrze interweniował Dominik Livaković. Chorwaci dopiero tuż przed upływem pół godziny gry przypomnieli, że potrafią konstruować bardzo ładne akcje. W 27. minucie wszystko wyglądało optymistycznie, ale skończyło się, gdy piłka dotarła do stojącego w polu karnym Ivana Perišicia. Ten nie trafił w nią czysto i okazja przepadła.
Źródło: Skromnie, ale zasłużenie
Skromnie, ale zasłużenie
Poprzedni artykuł
